I ciągle sobie zadaję pytanie
Myślę, że dzięki mnożącym się kompromitacjom, które zdarzają się w wyniku pracy człowieka z AI – tym głośnym z przestrzeni publicznej, ale także tym małym i cichym, z którymi spotykamy się coraz częściej wokół nas: a to że ktoś przyśle dane z AI-owymi halucynacjami, albo zademonstruje zupełną oczywistość jako niezwykłe odkrycie, albo złoży ewidentnego slopa zamiast ciekawej kreatywnej propozycji – wreszcie zdecydujemy się, by coraz bardziej konsekwentnie stawiać przed sobą to samo pytanie zanim rozpoczniemy dowolną zawodową lub artystyczną czynność.
Pytanie będzie brzmieć: czy na pewno w pracy nad tym konkretnym projektem, tym konkretnym dziełem lub tym konkretnym zadaniem udział AI jest mi do czegoś niezbędny?
Już tłumaczę moją perspektywę. W tym tygodniu natknąłem się na tekst na LinkedIn, w którym była mowa o tym, że coraz więcej dużych, rozpoznawalnych marek decyduje się emitować kampanie reklamowe całkowicie generowane przy użyciu AI, ponieważ znacząco obniża im to koszty. No i ok – pomyślałem, bo przecież kto bogatemu zabroni biedować, zresztą ten trend jest mniej więcej tak nieunikniony, jak nieunikniona była abstrakcja po kubizmie. Jednak to, czym chwilę później się wściekłem, było jednym z towarzyszących tekstowi komentarzy, w którym jakiś człek, reprezentujący świat produkcji AI, napisał mniej więcej tak: „Dla coraz większej liczby reklamodawców jest to wybór racjonalny (a nie światopoglądowy)”.
No paaanieee, gdzie Rzym, a gdzie Krym! W tekście przecież była mowa o zwykłej optymalizacji kosztów, natomiast człek od komentarza zdecydował się wykonać skok na racjonalność i próbował ją zawłaszczyć. Z powodów, których możemy się domyślać, wmawiał, że optymalizacja kosztów stała się racjonalnością. Nie, proszę szanownego człeka, nie są to pojęcia tożsame i nigdy nie będą. I jak mi szanowny człek nie wierzy, niech sprawdzi w słowniku. Nie są i nigdy nie będą chociażby z tego powodu, że chcąc się dowiedzieć czy dany proces myślowy jest racjonalny, musielibyśmy poznać intencje, które za nim stoją. Bo jeśli zapytamy, czy oszczędność jest racjonalna, to być może wiele osób odpowie twierdząco. Ale jeśli zapytamy o to samo nieco inaczej, np. czy racjonalna jest chciwość, to jestem pewien, że znikną chętni, którzy chcieliby podnieść rękę. Podobnie, kiedy zapytamy czy automatyzacja niektórych operacji może być racjonalna, wielu z nas pomyśli, że ma to sens. Ale jeśli zadamy pytanie, czy racjonalne może być posłużenie się AI z powodu umysłowego lenistwa (albo w celu oddania się mu), wierzę, że poślemy taką racjonalność w diabły.
Ale może przesadzam z tą wiarą, bo wiara jest przecież jednym z przeciwieństw myślenia racjonalnego.
